• Wpisów:1183
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:32 dni temu
  • Licznik odwiedzin:73 415 / 1798 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Heeej wszystkim
Także moje 3 nowe cudeńka (płyty) odebrałam już w środę i jestem nimi zachwycona <3 Nagrałam nawet unboxing z moim psem może jak się odważę dodać go dla was dla śmiechu to spróbuje na yt XD Byłoby śmiesznie XD

Jestem w szoku bo mam już 20 płyt! Zamawiając te 3 nie ogarnęłam, że moja kolekcja wzrośnie do takiej okrągłej pięknej liczby jak 20.. wow.
Stwierdzam to tu i teraz, że czas na wpis o płytach! A raczej o bardzo dużo wpisów o płytach... w 1 wpisie 20 płyt przecież nie da się opisać!

Na zdjęciu moi strażnicy płyt <3 Szary Maurycy, Brązowy Mefisto, Biała Melomena <3 Niestety szczurki będę musiała stamtąd zabrać bo utrudniają mi wyciąganie płyt XD Maurycy tylko tam zostanie bo jest tam od bardzo dawna.
Do następnego wpisu!
  • awatar Vani ;3 (Poniucha): Ten uczuć kiedy ktoś pisze, że ma 20 płytek,a ty wciąż ściągasz albumy z nielegalnych źródeł heh. Cudne szczurki ^-^
  • awatar *Mordka*: W takim razie gratuluje ci takiej kolekcji :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Musiałam no!
Zamówiłam te płyty XD
 

 
Do dzisiaj w empiku jest promocja, że kupując 3 płyty najtańsza jest za 2 grosze.

Zastanawiam się nad kupnem... :I
  • awatar ♡Dzuli♡: @Blinky: No chyba kupie bo to silniejsze od mojego oszczędzania XD
  • awatar Blinky: 126 zł za 3 płyty? Stara, kupuj, nie zastanawiaj się. XD
  • awatar ♡Dzuli♡: @*Mordka*: Jestem typem człowieka który oszczędza kasę ale uwielbiam kupować płyty... XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Aby uczcić ten dzień dodam chyba najbardziej ikoniczne zdjęcia jakie powstały kiedykolwiek


<3 Tak bardzo się cieszyłam ze wspólnego zdjęcia Lany, Mariny i Florence XD
Dzisiejszy dzień minął mi całkiem miło. Chłopacy z klasy zaskoczyli nas i zamówili nam pizze. Dziewczyny piszczały jak weszli z pudełkami z pizzą do klasy XD Potem gdy wróciłam do domu ściągałam rzeczy do simsów 3 a na kolacje tradycyjnie jak co roku była tez pizza XD Ja, mama i moje 2 starsze siostry. Miałyśmy dużo kwiatów bo siostry przyszły z chłopakami a oni mieli kwiatka dla każdej kobiety i mój tata też kupił.
Ale pizza była taka pyszna, że omg! XD Byłam najedzona i szczęśliwa XD
Wszystkiego najlepszego! Girl power!
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

kocham to
too much gay
 

 
Już od dłuższego czasu chciałam podsumować rok 2017 jeśli chodzi o muzykę. Trochę spóźnione ale to nic. W końcu rok 2018 jest i tak jeszcze z nami krótko.

Słowem wstępu muszę przyznać, że 2017 był rokiem który uznaje za rok dobry dla muzyki przynajmniej muzyki moich ulubionych artystów <3 To był też rok w którym poznałam kilka nowych dla mnie talentów które na pewno zostaną ze mną na dłużej.
**************************
*Miejsce 5*
Charli XCX - Pop 2
Chociaż zastanawiałam się czy powinnam dawać ten album tutaj (ponieważ został wydany tylko do internetu i nie da się go kupić normalnie na płycie)to jednak fakt, że słucham właśnie w tym momencie piosenek z tego albumu mnie przekonał.
Moje pierwsze podejścia do tego albumu nie były zbyt ciekawe. Nie chciał mnie do siebie przekonać bo nie jestem fanką takiej muzyki. Jednak bardzo lubię Charli ( a True Romance uważam za jeden z najlepszych albumów jakie słuchałam <3 ) i po jakimś czasie zrobiłam drugie podejście do albumu i o dziwo fakt, że wyróżnia się od innych piosenek które słyszymy na codzień mi się spodobał. Sam tytuł "Pop 2" skojarzył mi się z tym, że Charli próbowała zrobić muzykę popową która jakby miała pokazać przyszłe muzyczne trendy.
Można to kochać lub nienawidzić ale jedno jest pewne- jest oryginalne. Wyróżnia się. Jest ciekawe. Można posłuchać tylko po to żeby doświadczyć czegoś nowego. Chociaż nie wszystkim mogą się podobać nadmierne zabawy autotunem i inne trochę kiczowe zagrania to jednak dla mnie na pewno ten album zostanie gdzieś z tyłu głowy jako jeden z ulubionych albumów 2017 roku.
Moją ulubioną piosenką na pewno jest właśnie "Out Of My Head" nie tylko dlatego, że brzmi naprawdę fajnie ale jest też z moją ukochaną Tove Lo <3 A Tove Lo x Charli XCX to piękny collab.
***********************
*Miejsce 4*
Allison Pierce- Year of the Rabbit
Allison pojawiła się w moim życiu przez to, że razem ze swoją siostrą występowała jako zespół The Pierces który tak btw. jest świetny. Wróciłam gdzieś przed wakacjami do piosenek The Pierces i zakochałam się w nich na nowo. Dowiedziałam się, że obie siostry postanowiły wydać solowe albumy i tak właśnie natrafiłam na Year of the Rabbit.
Jako wielka fanka królików byłam bardzo zafascynowana okładką i tytułem albumu ale sam album bardzo mnie zadziwił XD
Słuchając tego albumu czuję się zupełnie inaczej.
Czuję od niej bardzo wiejski klimat, środek lata, słoneczny, bardzo ciepły dzień, pole, spokój. Wszystko co mi się marzy w moim życiu (bardzo bym chciała mieszkać na wsi, w spokoju).
Czasem jednak słuchając jej czuję się jak matka trójki dzieci rozpaczająca po rozwodzie, będąca bardzo załamana XD Chociaż te dwa aspekty bardzo się różnią i tak uwielbiam tą płytę.
Była integralną częścią mnie w te wakacje.
To właśnie do "Never Coming Back" wypłakałam wiele łez. I to właśnie tą piosenkę znam całkowicie na pamięć.
Ta piosenka zostanie jedną z ulubionych piosenek w moim życiu. Kiedy tylko ją słyszę chce mi się płakać. Jest po prostu piękna. Jeszcze bardziej smuci mnie fakt, że mój komentarz pod tą piosenką jest jednym z 2 komentarzy jakie w ogóle tam są. Może kiedyś Allison dostanie taką uwagę na jaką zasłużyła. Ja chce powiedzieć tylko tyle- dziękuję za stworzenie tak pięknego albumu który był ze mną w bardzo ciężkich chwilach w moje wakacje. Który leczył moje złamane serce. Kiedyś prawdziwa, pudełkowa kopia tej płyty zawita w moim domu <3
********************
*Miejsce 3*
Lorde- Melodrama
Z albumem Melodrama zapoznałam się dopiero w ostatni dzień 2017 roku. To właśnie w Sylwestra posłuchałam go po raz pierwszy. Zrobiłam to dlatego, że bardzo nie chciałam słuchać ani kupować Melodramy zanim nie kupiłam pierwszego albumu Lorde czyli Pure Heroine. Bardzo go chciałam jednak nie miałam zbyt okazji lub funduszy żeby to zrobić XD I miałam się trzymać tej zasady jednak w cudownym sklepie Biedronka dali Melodrame tylko za 20 złotych i nie mogłam się oprzeć. Pomyślałam, że ta płyta będzie dobrym albumem do puszczenia w Sylwester. Moje oczekiwania co do niego były trochę inne. Słyszałam, że ta płyta opowiada historie pewnej imprezy i myślałam, że będzie tam więcej skocznych piosenek. Jednak album jest dość spokojny, w stylu Lorde. W niektórych momentach bardzo brzmi Lanowo lub ( o zgrozo ) jak Melanie Martinez. Jednak album sam w sobie jest cudowny. Nie dziwie się, że wiele osób mówi nawet, że to najlepszy album 2017 roku. Dostał nawet nominacje Grammy za najlepszy album (chociaż te tegoroczne nagrody Grammy są śmiechu warte ale shh).
Muszę się przyznać, że mnie też zauroczył. Czekaliśmy bardzo długo po wydaniu Pure Herione na coś nowego od Lorde i Melodrama to bardzo udany comeback. Niektóre piosenki można było nawet posłuchać w radiu. Ciesze się, że Lorde miała swoje kilka minut. Jest taka młoda i meeega utalentowana.
A ja zapamiętam go tak: słyszenie i poznawanie tych piosenek po raz pierwszy pijąc do nich winko XD
Jedyną piosenką jaką posłuchałam z albumu było Homemade Dynamite i to tylko wersje którą Lorde śpiewała razem z Tove Lo na koncercie. Posłuchałam bo śpiewała ją z moją Tove no! Ale śmieszne jest to, że ta piosenka jest moja ulubioną z albumu XD Nic się nie zmieniło.
Dziękuję za niezapomniany Sylwester. No i za taką piękną płytę. A poza tym to pierwsza płyta którą mam i która w książeczce ma podziękowania do fanów! Taka ciekawostka.
***********************
*Miejsce 2*
Dua Lipa- Dua Lipa
Album który jest baaaaardzo zapisany we mnie sentymentalnie. Polubiłam Due w moje 17 urodziny (22 czerwca) dzięki Hivliemu który ciągle ją puszczał na naszym spotkaniu. I dzięki temu zaczęłam jej potem słuchać. I moje wakacje są pod wielkim znakiem "Dua Lipa". Kiedy tylko słucham piosenek z tego albumu czuję jak wracają do mnie wspomnienia z wakacji. Przypomina mi się jak jestem samotna, w malutkim pokoiku nad morzem, praktycznie mieszczącym w sobie tylko wielkie łóżko, bardzo chcąca żeby miejsce w tym pokoju zapełniła jeszcze jedna osoba. Niestety oprócz mnie razem ze mną była tylko muzyka. I to właśnie muzyka Duy poprawiała mi humor na tyle aby puścić ją bardzo głośno i tańczyć w tym malutkim pokoiku. Słuchając jej szukałam miłości. Była ze mną na plaży, w podróży, na spacerach, w samotności w pokoju, w tłoku pociągu. Wszędzie. Definitywnie Dua jest moim odkryciem 2017 roku. I to zanim jeszcze BARDZO zasłynęła za "New Rules". I to dlatego ten album jest tak wysoko. Jest po prostu bardzo głęboko w moim serduszku.
Moją ulubioną piosenką jest zdecydowanie Blow Your Mind (Mwah).
Ta piosenka zawsze poprawiała mi humor w najgorszych chwilach wakacji. To ona sprawiała, że chciało mi się tańczyć. To ona sprawiała, że nawet ze złamanym sercem potrafiłam się uśmiechać, iść na lody lub kebsa i korzystać z wakacji. Chociaż samotnie to nie poddawałam się i czułam nadzieję na nową miłość. Takie były te wakacje. Może niezbyt kolorowe ale tak jak zawsze dzięki muzyce na pewno wyjątkowe <3
Będę baaardzo oczekiwać i przyglądać się twórczości tej młodej artystki. Nie mogę się doczekać nowych piosenek, albumów <3
**********************
*Miejsce 1*
Lana Del Rey- Lust for Life
Nie musiałam się kompletnie zastanawiać co jest moim ukochanym albumem 2017 roku. Ten album to po prostu arcydzieło. Każda piosenka z albumu jest cudowna. Lana zawsze do mnie dociera. Lana zawsze wie co zrobić żebym popłakała się słuchając albumu i wie jak podejść do mnie tak, że poczuję wielką emocjonalną więź z każdą piosenką. Oczywiście jest spokojna jak to Lana. Jednak to piosenki z cudownym tekstem, klimatem i przesłaniem. Nie mogę zdecydować czy wolę Lust for Life bardziej od Honeymoon czy nie ale wiem jedno- Lana kompletnie mnie nie zawiodła. Trudno tu nie mówić o miłości do artystki, do sentymentu do niej. Album również kupiłam przed Sylwestrem i puściłam w Sylwestra jednak znałam piosenki już wcześniej (nie mogłam się opanować żeby nie posłuchać niektórych chociaż kilka razy).
Trudno tu mówić o konkretnych przykładach z życia.
O jakiś wspomnieniach. Albumy Lany będą ze mną całe moje życie. Nie opuszczą mnie. Te piosenki mają dopiero początek drogi ze mną. Dla Cherry miałam bardzo ważne zadanie ( o którym lepiej nie napiszę XD ) i myślę, że kiedyś to się może udać.
Kocham każdą piosenkę i bardzo ciężko mi wybrać ulubioną jednak zdecydowanie najbardziej kocham Cherry i Tommorow Never Came.
Cherry również była bardzo ważną piosenką w wakacje. Ona sprawiała niestety, że powiększała się moja chęć posiadania miłości. Wystarczy tylko ją posłuchać. Czy wy słuchając jej nie macie ochoty przytulić się, całować z ukochaną osobą? Hmm może tylko ja XD Z Cherry mam też miłe wspomnienia ale już takie bliższe (Sylwester) niż wakacje XD
Tommorow Never Came jest po prostu piękną piosenką. Bardzo często sprawia, że popłacze się słuchając jej. Brzmi idealnie. Jest bliższa moim teraźniejszym emocją. Cudowna linia melodyczna, a głos Lany i Sean'a tak bardzo się dopasowują. Kocham tekst a szczególnie refren. Gdyby nie mój wielki sentyment do Cherry zdecydowanie powiedziałabym, że to moja ulubiona piosenka. Ale 2 piosenki zajmujące pierwsze miejsce to chyba dobrze? To chyba oznaka, że album jest tak dobry, że ciężko wybrać.
Chciałam jeszcze polecić 13 beaches, When The World Was At War We Kept Dancing (boże Lana kc za te długie tytuły),Beautiful People Beautiful Problems... i szybko się zorientowałam, że zaraz poleciłabym cały album XD
To trzeba posłuchać i przeżyć samemu. Wiem, że są osoby do których Lana w ogóle nie dociera (trudno mi to zrozumieć ale wiem, że są) ale ja kocham każdy jej utwór.
*****************
To była moja opinia na temat najlepszych albumów 2017 roku. Jestem zachwycona tym jak cudowne albumy i piosenki powstały w tym roku. Jestem bardzo szczęśliwa, że poznałam wielu nowych artystów których będę dalej śledzić.
Jakie są wasze typy na najlepsze albumy? Zgadzacie się ze mną czy może macie kompletny inny punkt widzenia? Mam nadzieje, że tym wpisem przekonam kogoś do przejrzenia tych albumów XD
*****************
Moje oczekiwania na 2018 rok?
BARDZO BARDZO BARDZO chce zobaczyć nowy album Mariny and the Diamonds. Błagam Marina ile jeszcze mamy na niego czekać? Jesteś moją ulubioną piosenkarką już nie mogę dłużej wytrzymać </3 Bardzo też liczyłabym na collab Mariny z Laną (bo ostatnio wstawiają zdjęcia ze sobą i znowu się przyjaźnią jhduahjsdhs- ostatnio czyli od jakiegoś roku)
Chciałabym aby nowy album wydała również Florence and the Machine ponieważ może nowym albumem przekonałaby mnie do siebie z powrotem. (Nie że ostatni był zły mam po prostu złe wspomnienia)
Z ciekawością będę śledzić co dalej z Duą, Jessie Ware (ostatnio bardzo ją polubiłam) Charli, Lorde, Tove Lo, Laną, Allison i wieeeele innych (jeju).
Czekam również na płytę CAT (Catherine Pierce siostra Allison Pierce <3 ) mam nadzieje, że wyjdzie w 2018 roku.
  • awatar Vani ;3 (Poniucha): Hm... ciekawe skąd znam tą piosenkę Allison Pierce... Z Twojego bloga! Wrzuciłaś ją tutaj jakoś jesienią i z ciekawości jej posłuchałam. Dzięki Ci, że się tutaj pojawiła, bo inaczej nie znałabym tak przyjemnego utworu ♡ Mi tam nie chcę się całować, kiedy słucham CHERRY no ale nwm, każdy odczuwa inaczej XD Jeśli chodzi o Tommorow Never Came, to kojarzy mi się z takim smutnym deszczem(o ile deszcz może być smutny). I też nie mogę wybrać jednej ulubionej piosenki z Lust for Life. W sumie jestem ciekawa jak wyglądałoby połączenie głosów Mariny i Lany. To był bardzo fajny wpis, super, że piszesz tu o swoich odczuciach dotyczących muzyki ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

"-Jak skomplikowani są ludzie i życie?
-Są jak kostka rubika. Kopnij ich z góry w dół, a potem z lewej na prawą. Po iluś tam próbach ułożą się.
-Nigdy nie byłam dobra w układanie kostki rubika"
29.01.18. dziękuję Veu za pomoc.

************************
Tak bardzo przyzwyczaiłam się już do tych snów. Gdy się obudzę nie czuję nic. Pustka. Popatrzę chwilę w sufit, ułożę sobie to wszystko w głowie i wstaje. Tak jakby nic się nie stało. No bo w sumie nic się nie stało.
Wiem, że dzieję się to tylko w mojej głowie. Wiem, że jest to zawieszone we wszechświecie.
Wiem, że nie ważne co zrobię nic się nie zmieni. Nie ważne co wybiorę.
Mogę nienawidzić- nic się nie stanie.
Mogę kochać- nic się nie stanie.
Nadal to tylko alternatywa która jest w mojej głowie.
Jednocześnie nie da się określić jednakowo- zawsze to drugie powróci nawet jeśli się nie chce.
Trzeba więc wisieć razem z tym wszystkim w obojętności. Przyjmować te wszystkie obrazy które moja własna głowa przygotowuje dla mnie. Czasem za bardzo mnie ponosi. Czasem już nie zdaje sobie sprawy kiedy mój sen się kończy a kiedy się budzę. Powróciłam do stanu z wakacji i prześladujących mnie snów. Nie podoba mi się to.
Patrząc w sufit po obudzeniu, czując pustkę i żałość uświadamiam sobie, że to i tak nie ma sensu. Życie toczy się własnym torem nie ważne co się dzieję wewnątrz mnie. Zastaje mnie już taka sytuacja jaka jest na codzień. Nie zmienia się nic z dnia na dzień. Nie zmieniam wszechświata, alternatywnej rzeczywistości, wszystko jest takie same.
Czemu tak trudne dla mnie jest po prostu życie? Czemu nie mogę dostosować się do tego co jest? Tworzą mi się własne alternatywy wszechświata w które wierze i z których sama muszę się uświadamiać, że nie istnieją?
Nie wszystkie są dobre. Nie wszystkie są wymarzone. Tworzą się też te które mnie ranią, bolą. Wszystko pod postacią snów i spojrzenia. Tak jak Sen Senatora.
Senator w łasce, w łasce, w łasce.
Senator w nie łasce, nie łasce, nie łasce.
Czyżby moja dusza też była zabierana? (A jednak za dużo Adama Mickiewicza może się źle objawiać na psychice.)
Nie mogąc zasnąć myślę tylko o jednym.
Koszmary nie dotykają tylko mnie.
Niektórzy też na nie zasłużyli.
I to jest najbardziej sprawiedliwa kara jaką mogę oczekiwać od tego świata.
Ludzka psychika krzywdzi najbardziej siebie.
**************************
I waited for you
In the spot you said to wait
In the city, on the park bench
In the middle of the pourin' rain
'Cause I adored you
I just wanted things to be the same
You said to meet me up there tomorrow
But tomorrow never came
Tomorrow never came
*****************
Honey, don't ignore me
I just wanted it to be the same
You said you'd love me like no tomorrow
I guess tomorrow never came
Tomorrow never came
 

 
Ciekawe czy nastanie taki moment, że będę z ekscytacją czekać na to co ma mi do zaoferowania życie i nowy dzień.
Czy kiedyś dotrę do tego momentu w życiu, że nie będę chciała żeby się skończyło.
Czy moja młodość będzie na starość?
Boję się chociaż to głupi strach, że moje życie może zmienić się całkowicie i że ja się zmienię. Boję się chociaż to praktycznie niemożliwe, że kiedyś spojrzę w lustro i siebie nie poznam. Nie będę sobą tylko kimś innym.
Boję się zmian.
 

 
Właśnie jestem po przejrzeniu moich postów z roku poprzedniego- boże Dzus jaką ty jesteś chodzącą depresją XD
Witam państwa.
Mamy 2018 rok (wow dzus dobry start) chce się wam czymś pochwalić
...
Przeżyłam 2016 i 2017 rok!! Najgorsze chwile mojego życia tak po prostu minęły
I nie
Nie chce tutaj mówić coś typu "Nowy rok, nowa ja" (ble)
Chce tylko powiedzieć, że....pierwszy raz w życiu czuje, że ten rok będzie dobry? Nie boję się?
Chociaż oczywiście żeby was nie okłamać jestem teraz jedną małą kulką nerwów. Ciągle mam zmiany nastrojów ale to dlatego, że za kimś bardzo tęsknie. Ale nie licząc moich płaczów i smutków z tęsknoty i stresu szkołą (XD) to naprawdę w głębi duszy czuję, że to będzie dobry rok. Nadzieje warto mieć prawda?
Ciągle zastanawiam się nad postanowieniem noworocznym. Nie chciałabym żeby to było takie jedne oczywiste postanowienie. Z tego co pamiętam rok temu miałam "znaleźć miłość" a w tym roku?
Marzy mi się robienie rzeczy których nigdy nie robiłam a bardzo chciałam. Chciałabym podróżować więcej najlepiej gdzieś byle gdzie na kilka dni pod namiot z kimś kogo bardzo lubię. Chciałabym starać się tak jak mogę ale jednak przestać być takim leniuszkiem. Chciałabym umieć bardziej opanowywać swoje emocje takie jak gniew... chciałabym bardziej okazywać miłość bliskim. Chciałabym zdać do następnej klasy (XD), chciałabym żeby w końcu ten rok był przynajmniej spokojny i do zaakceptowania...
Mam nadzieję, że będę częściej spotykać się z moimi przyjaciółmi Hivlim i Glass i z moją kochaną Volpi- tęsknie i chyba zacznę odliczać do spotkania.
Chce zapamiętać ten rok jako dobry rok mojego życia. Rozpoczęłam go dobrze (o tym może inny wpis kiedyś) i świadomość, że będzie dobry trzyma się we mnie.
Also... za pół roku będę pełnoletnia. Ten fakt mnie przeraża. Przeraża mnie też wizja zrobienia domówki (XD) nawet jeśli będzie na niej max Glass, Hivli, Madzia i Volpi lub tylko Glass i Hivli bo Volpi może przyjedzie kiedy indziej..XD Nie jestem typem imprezowiczki ale myślę, że Hivliemu i Glass może spodobać się wizja osiemnastki z pizzą i jakąś smutną wareczką...? mam nadzieje XD
Do urodzin też jeszcze troszeczkę także oswoję ich z myślą "piżama party" z naszywką "osiemnastka Dzus" XD

A na zakończenie wpisu moja Carm jako naleśnik który właśnie pomagał mi z nauką historii (nie przeczytałam nawet do końca jednego tematu bo rozproszyła mnie chęć kupowania już biletów do Volpi...ech cała ja XD)
Zdjęcie trochę ucięłam żeby nie było widać mojego syfu...
Moje skryte wewnętrznie postanowienie noworoczne pod przykrywką "starania się na moje możliwości" to właśnie zaczęcie się uczyć...trzymajcie kciuki bo z tym będzie najtrudniej XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

(no thanks im already gay)
aaaaaaa
gejowego nowego roku
 

 

Od mojej córeczki Carmen <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Otóż jest po 24 godzinie także...
Dzisiaj wigilia klasowa
Nie przejmuje się tak jakoś bardzo...
Na szczęście klasa nie chciała dzielić się opłatkiem (mam nadzieję, że równa się to brak składania życzeń) więc nie będę musiała się czuć niekomfortowo z tą sytuacją.
Wylosowałam powiedźmy, że....nie najgorszą osobę do dawania prezentu. Powiedziała mi co chce a to, że nie mogłam tego znaleźć w cenie innej niż 40 zł to druga sprawa XD Chciała żel do twarzy...kupiłam jej inny niż chciała mam nadzieję, że nie kupiłam jakiegoś gówna (nie znam się na kosmetykach ani trochę...). Byłam po jej prezent w galerii chyba z 5 razy <?> i dopiero dzisiaj (aka wczoraj czyli w czwartek czyli przed 0:00 XD) kupiłam wszystko wraz ze słodyczami które chciała z kika....ech.
Wszystko ładnie pięknie. Wydaję mi się, że się postarałam. Chyba przekroczyłam budżet (raczej na pewno)...a najgorsze jest to, że nawet nie wiem kto mnie wylosował. Osoba ta nie podeszła i nie spytała się co chce. Osoba ta mam nadzieję, że wie, że chciałam dostać świąteczne skarpetki. Jednak prawdopodobnie osoba ta ma wyjebane w prezenty i we mnie i jeżeli cokolwiek dostanę to pewnie kopa w tyłek jak zwykle XD
Ja mam czyste sumienie (jak zwykle), dokonałam wszystkiego co można było dokonać w sprawie prezentu dla koleżanki... mam nadzieję, że jej się spodoba albo, że chociaż nie da sobie tego poznać, że jej się nie podoba :S
Ale idę tam w moim sweterku świątecznym z reniferem. Zjem trochę żarcia. Przekonam się kto jest tajemniczym darczyńcom i co tam dla mnie wymyślił XD
A potem jadę do domku...po doradzę do papierniczego po taśmę do pakowania prezentów, samoprzylepne kartki <pisanie po papierze nie odpowiada mojej mamie nie wiadomo czemu> no i w domku będę sprzątać swój pokój. Wieczorem pomogę <lub nie> mojej siostrze z pakowaniem reszty prezentów <ja ładnie spakowałam dla dzieci XD>
A jak tam u was przygotowywania do Wigilii? tej zwykłej i tej klasowej...
 

 
Tak jak wyżej nie wiem skąd, jak i wgl i nie wiem kim jest Jenna Marbels ale na drugim filmiku zaczęłam się naprawdę mocno śmiać XDD
ta smutna chewawa to ja
 

 
Założyłam się o 10 zł, że do końca 2018 roku Marina wyda płytę
Better do it
Ciekawe czy wygram XDD
 

 
Byłam u fryzjera dzisiaj
Czuję się jakbym nie miała włosów XDD
Modlę się w środku, że nie wyglądam jak atencjuszka.
Po fryzjerze pojechałam do lumpeksu kupić koce i bluzy polarowe dla psów ze schroniska...
...to sprawiło, że znowu czuję się sobą XD
To przełomowy moment bo nigdy nie miałam tak krótkich włosów a raczej przez większość życia miałam włosy za tyłek
Och Dzus co się z tobą dzieje XD
Wyglądam trochę doroślej!
Może jak w końcu będę miała telefon to wam pokaże jak wyglądam XD

Miłego weekendu XD
  • awatar Blinky: Dlatego ja póki co nie wybieram się z wizytą do fryzjera. XDDDD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Te uczucie kiedy znajdujesz wczoraj cały nowy album Lany na yt a teraz swoją ulubioną piosenkę z albumu
w koooońcu <3
Oczywiście mam zamiar kupić album jak przybędzie mi trochę kasy a na razie delektuje się nim z daleko. Miałam wielką fazę na przełomie września/października, że chciałam baaardzo album i chociaż już trochę przeszło to wiem, że na pewno kiedyś go zdobędę.
A teraz polecam posłuchać mojego ukochanego Cherry <3
 

dzus
 
glasscandlee
 
Hej Glass lubię cie
Fajną masz Chloe na tle
trochę gejowsko ale shhhh
pozdrawiam i zachęcam do powrotu do blogowania czy coś
twoja ulubiona
dzus
 

 
Wczoraj byłam u Glass i nocował u niej też Hivli i było meeeega oczywiście dopóki nie wróciłam do domu i nie zaatakowała mnie rzeczywistość XDD

Oglądaliśmy horror "TO" i mam crush w 15 letniej aktorce z tego filmu. Sophia Lillis w tym filmie wyglądała tak uroczo, pięknie i grała tak dobrze, że nie mogłam od niej odwrócić wzroku. Przejęłam się nią i jej życiem przez co film był jeszcze bardziej straszny XD Polecam film "To" bo oprócz bycia horrorem jest wciągający i miły do oglądania nie tylko krzyki i jumpscary. W sumie jak każdy horror na podstawie książki Stephena Kinga nie są one głównie straszne jak teraźniejsze horrory (jumpscare na twarz) a raczej buduje napięcie i przeraża bardziej psychologicznie. Jednak horror to horror- jak ktoś się boi to niech ogląda z kimś. W ogóle oglądanie filmów z innymi jest lepszym przeżyciem.
Oprócz cudownego rudzielca był też chłopak który się jąkał i tylko ja uważałam, że to cute XD Był też grubcio- crush Hivliego. Crush Glass to był "blondyn" który chyba powiedział jedno zdanie ale no cóż XD
No i to w sumie tyle. Przyszłam się pochwalić, że mam crush.
Jak będę miała dostęp do zdjęć z telefonu (zostawiłam u Glass ładowarkę a to nowy telefon z 2017 i żadna ładowarka do niego nie pasuje... tak zostałam bez telefonu XD) to napiszę dłuższy wpis o tym spotkanku z Glass i Hivlim <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ghhhh potrzebuje motywacji jak na początku roku szkolnego bo znowu wróciłam do trybu spania lub grania cały dzień ;-; pomocy
  • awatar Vani ;3 (Poniucha): Wykonaj szantaż emocjonalny typu : Jeśli się nie pouczę to nie gram. To boli ;-;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*muzyka na full i nie myśleć*
jak nie zwariować
 

 
Jest na Słodkim Flircie event więc się cieszę XD
 

 
Ostatnio jestem zakochana w The Pierces
I to
Za bardzo
Uczę się tylko do ich piosenek
Słucham praktycznie tyko ich
Kocham jeeee
<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Przejrzałam mój blog i jestem zawiedziona.
Przestałam pisać pamiętnik.
Na blogu nie opisywałam swoich przeżyć.
To był najcięższy rok mojego życia i trochę to rozumiem ale
Pamiętajcie nigdy nie przestawajcie pisać bloga lub pamiętnika
Z moich ust to brzmi źle bo jedyne co robię to wchodzę i piszę 2 zdania na tym blogu
ale gdybym nie była leniwa
tak bardzo żałuję.
***********************

(Na brzegu rzeki Gwdy- sprawdzanie głębokości rzeki "na przyszłość" - 30 maja)
Opowiem wam kawałek mojego życia- Czerwiec.
Kilka słów wstępnych.
Byłam bardzo
Bardzo
samotna.
Nie rozmawiałam z praktycznie nikim.
Szkoła to była męczarnia, katorga i ciągły stres.
Chciałam coś zmienić oczywiście. Chciałam się zakochać.
Mieszało mi się w głowię. Czekałam na koniec świata. Pragnęłam żeby wszystko się skończyło. Miałam same katastrofalne wizje. Były zamknięte we mnie...nikomu o tym nie mówiłam wtedy.
W maju wyszła gra Panfu.me
Nie wiadomo czemu pomyślałam, że to jest moja droga żeby zmienić swoje życie
Za wszelką cenę chciałam kogoś poznać
Więcej można przeczytać tutaj ->
http://wszystko-ze-swiata-panfu.blog.onet.pl/2017/05/19/przywitanie-od-pamci-pierwsze-dni-na-panfu/
To post który był "świeży" w tamtym czasie. Opisuję po prostu jak próbowałam kogoś poznać.
Nie opisałam potem jednak jak poznałam wiele różnych osób.
I ciebie. Osobo która i tak nigdy tego nie przeczyta XD
Cóż zaczęło się niewinnie. Biegałam po Panfu pisałam z rożnymi osobami. Jednak nie wychodziło to jakoś świetnie. Moja przyjaciółka Madzia poznała jakieś 2 osoby i powiedziała żebym przyszła pogadać. Jedna poszła, drugą zaprosiłyśmy na Facebooku. Zaczęłyśmy poznawać coraz więcej osób więc założyłyśmy na FB konwersacje.
Tak więc zaczęłam gadać z jedną. Powiedziała, że chciałaby mieć dziewczynę.
Przepadłam.
*************************
Za wszelką cenę chciałam ją poznać.
Myślałam, że jest mną zainteresowana.
Zdobyłam jej numer. Rozmawiałam z nią raz. Raz tylko raz. Przez godzinę.
Rozmawiało nam się dobrze. Ona była na spacerze z psem ja się włóczyłam po działkach.
Pomyślałam sobie "Yas yas yas".
Była z pomorza. Już wyobrażałam sobie te wszystkie wypady do Glass i do niej. Wszystko po drodze.
Zaczęło się komplikować. Chciałam się z nią dużo kontaktować, rozmawiać czy cokolwiek. Co dziwne dla niej to było jakieś nienormalne. "Ona nie lubi przez telefon gadać i już".
Planowałam się z nią spotkać.
1 spotkanie -Boże Ciało.
Jechałam z rodzicami nad morze. Chciałam się wyrwać i pojechać do niej na jeden dzień. Mówiła, że nigdzie nie pojedzie. Pojechała do jakiejś swojej rodziny.
Byłam zła. Mówiłam, że mogę przyjechać kiedy tylko ona chce i może. Jednak ona nie chciała.
Miałam problemy w szkole. Nie dość, że przechodzenie przez korytarz to był najbardziej stresujący czas mojego dnia to jeszcze- byłam nieklasyfikowana.
Miałam najgorsze myśli. Bałam się, że nie zdam.
Nie wiem jak to zrobiłam. Nie wiem jak to się stało.
Wyszłam z wszystkich zagrożeń. Zdałam nieklasyfikowanie. W ostatnim czasie.
Praktycznie 2 dni przed wystawianiem ocen.
Ona nie zdała. Była ze mnie taka dumna.
Dałam radę.

O powiem trochę inaczej. Było całkiem dobrze między mną a nią zanim jej przyjaciel nie wyznał jej, że coś do niej czuję.
Oczywiście jak to zawsze jest z bi dziewczynami- chłopak zakrył jej całą wizję świata. No a ja się przestałam liczyć.
************************

22 czerwiec.
Moje urodziny.
To nie był bardzo słoneczny dzień. Zazwyczaj jest bardziej słonecznie. W końcu to 1 dzień lata.
Wsiadłam rano w pociąg. Pojechałam do Glass. Chciałam być jak najdalej od swojego miasta. Chciałam być z osobami które mnie lubią.
Nie na pikniku w szkole. Nie mogłabym spędzić swoich urodzin widząc jej oczy które ciągle mnie obserwują. Wybiegłabym rozryczana.

Gdy dojechałam zrozumiałam, że to była świetna decyzja. Od razu przywitała mnie Glass a potem poczekałyśmy na Hivliego.
Jak zwykle byłam przerażona, że on jest taki wysoki a on, że ja taka niska.
Jak chciał się przytulić kazałam mu zejść na kilka niższych schodków- i udało się przytulić bez problemów XD
Na moich urodzinach nie zabrakło niczego. Mama Glass pracuję w przedszkolu. Poszliśmy tam wygłupiać się na placu zabaw. Hivli który nazwał mnie swoją córeczką bujał mnie na huśtawce. Jak każdy prawdziwy ojciec jak najwyżej się da żeby przerazić swoje dziecko XD
Glassi została mamą. Tworzymy piękną rodzinkę.
Mama Glass dała nam mnóstwo ciasta które było w przedszkolu. Wracaliśmy do Glass i po drodze kupiliśmy lody i chipsy. Cały czas planowaliśmy zbiorowe samobójstwo... ale nic z tego nie wyszło XD
Zjedliśmy ciasto u Glassi w domu. Bawiliśmy się z malutkim kociaczkiem Lux i Glassi zamówiła pizze.
Oczekując na pizze dostałam od Glassi prezent- pluszowego króliczka. Co śmieszne ja miałam dla niej też prezent- żyrafę Teresę. Imię po naszej ukochanej Teresie Werner. Weszłam też u Glass na Lola i otworzyłam jedną skrzynkę- wypadł mi fajny skin do Soraki więc fajny prezent na urodziny XD
Gdy przywieźli naszą pizzę wzięliśmy koc i zrobiliśmy piknik. Było cuuudownie.
W sumie żadne słowa nie opiszą jak cudownie się wtedy czułam.
Moi najlepsi przyjaciele, świeże powietrze, z daleko od całego świata gdzieś w pustym polu, dziko rosnące polne kwiaty, motyle, lekkie promienie słońca (głównie się chmurzyło).
Muzyka i pizza.

To wszystko co kiedykolwiek chciałabym na urodziny.
Glassi powiedziała "chce włączyć piosenkę która najbardziej mi się z tobą kojarzy"
Włączyła Summertime Sadness.
To był piękny dzień.
Byłam wtedy pocieszona. Zdałam szkołę, spędziłam swoje urodziny inaczej niż płacząc w domu.
Jednak to nie sprawiło, że przestałam mieć katastrofalne wizję. Smutek dalej był w środku mnie. Czegoś mi brakowało. Próbowałam to wypełnić ale nie dawałam rady.
To był wypad tylko jednodniowy. Następnego dnia było zakończenie roku szkolnego. Był to też dzień kiedy Glass wyleciała do Anglii pracować. Brakowało mi jej przez resztę wakacji.

(Żegnający mnie "rodzice" Glass i Hivli - 22 czerwiec)
Tak stali tak przez jakieś 10 minut i rozmawiali "jacy to oni są dumni ze swojej córeczki". Kocham was.
************************
23 czerwiec- zakończenie roku.
W ten dzień lał bardzo mocno deszcz. Widziałam ciebie w kapturze i z opuszczoną głową, moknącą. Gdy ja jechałam autobusem. Nie mogłam od ciebie odciągnąć wzroku. Czułam, że z tym rokiem szkolnym coś się kończy. Nie myliłam się.
Nasza historia się skończyła.
Wpadłam do klasy. Pani dała nam kartki z narysowaną walizką
"Co chcecie zabrać ze sobą z liceum do walizki? A co chcecie zostawić za walizką? Jakie są wasze przeżycia po 1 liceum?"
Nie napisałam nic. Stwierdziłam, że i tak będzie to lepsze niż napisanie "Chce zapomnieć wszystko co stało się w 1 klasie liceum".
Koniec.
Wyszłam z klasy. Z nikim się nie pożegnałam. Nikt za mną nie wołał. Dziękowałam Bogu, że jej klasa ma dalej pogadankę z wychowawcą i po prostu uciekłam. Czekałam na to całą 1 klasę. "W końcu wolność!".

Resztę Czerwca spędziłam na niczym
(tak będzie też lipiec i sierpień)
 

 
A więc witajcie
Ponieważ powinnam się uczyć z historii
Ponieważ nie było mnie tydzień w szkole i mam zaległości w uj bo byłam chora (nadal trochę jestem)
Postanowiłam
Napisać
Post
XD
Dzień dobry
Muszę przejrzeć trochę bloga i zobaczyć na jakim etapie mojego życia przestałam pisać jakieś większe notatki
Ale wydaje mi się, że opowiem po prostu o moich wakacjach
 

 
boże święty wchodzę na komputer jakieś 4 razy w miesiącu matko
całe dnie na telefonie
i
uwaga
czasem się też uczę
moje życie to jednak pełne niespodzianek nie wiedziałam że mnie to spotka
ale nie chce powtarzać 2 klasy XD a bez nauki się nie da zdać
uwierzcie
a jak tam u was?
pocieszcie mnie jakimiś fajnymi wspomnieniami z wakacji lub z ostatnich dni
może ktoś ma miłe życie
a ja może kiedyś znajdę siłę i chęci żeby opowiedzieć co u mnie
pozdrawiam osoby które dalej tu wytrwale siedzą
 

 
jak zabic sb
back to school tutorial
 

 
back 2 school
2 liceum
ja pierdole